Wesołe chłopaki Poniedziałek, 19 Listopada, 2007
Kazimierz Orłoś
  W przychodni byłem kwadrans przed siedemnastą. Miałem czwarty numerek, ale – jak zawsze – wolałem przyjść wcześniej. Po oddaniu płaszcza w szatni na parterze, udałem się na pierwsze piętro, gdzie przyjmuje doktór Kowalik. Chodzę z laską, powoli, utykam po upadku na ulicy w ubiegłym roku. Poza tym – osiemdziesiąt dwa lata na karku, to nie fraszka.

Na górze, przed gabinetami, liczne kolejki. Przyjmują interniści, kardiolodzy, gastrolodzy, urolodzy i tak dalej. Pod drzwiami z tabliczką „Dr Adam Kowalik, internista”, dokładnie wypytałem, kto ostatni. Niby są numerki, ale kłótnie w rodzaju: „ja byłem pierwszy, pana tu nie było, ten się spóźnił” – zawsze są możliwe. Wyjaśnienia udzieliła mi pani w wieku siedemdziesiąt pięć – osiemdziesiąt, jak oceniłem na oko – w bordowym kapeluszu, przekrzywionym na ucho, w czarnym swetrze oraz z torebką z wężowej skórki na kolanach. Miała numerek drugi, natomiast trzeciego numerka nie było. Po udzieleniu tej informacji powróciła do rozmowy z sąsiadką, czyli numerkiem pierwszym – osobą wyjątkowo otyłą, bo zajmującą dwa dalsze krzesełka pod plakatem „Objawy nadciśnienia tętniczego”. Była zapewne właścicielką metalowej szwedki opartej o ścianę.

Rozejrzałem się. Korytarz w naszej przychodni jest długi, ludzi sporo. Jak zwykle – osoby w podeszłym wieku. O kilka kroków dalej, pod gabinetem urologa, czekali jegomoście cierpiący na schorzenia dróg moczowych: chudy emeryt w szaliku (prawdopodobnie zapomniał wsunąć do rękawa, gdy oddawał płaszcz w szatni) z wielkim nosem i nastroszonymi brwiami, siwy – w okularach, a obok jego przeciwieństwo: grubas z twarzą przypominającą gruszkę – typowy brak szyi, sine policzki. Podobnie, jak moja sąsiadka, trzymał na kolanach wielką teczkę z czarnej skóry, zapinaną na klamry i pasek. Rozmawiał z chudym. Dalej, wzdłuż ścian, czekało kilka staruszek – również w moim wieku a nawet starszych: drobne, pokurczone postacie na skrzypiących krzesełkach, pod plakatami informującymi o miażdżycy, cukrzycy oraz o symptomach prostaty. Widziałem moherowe berety, kapelusiki, siwe głowy. Było tam także kilku mężczyzn, równie starych – częstych bywalców naszej przychodni, znanych mi, być może, z poprzednich wizyt. Jarzeniowe lampy – białe rurki – oświetlały jasno korytarz oraz twarze wszystkich pacjentów. Usiadłem ostrożnie na krzesełku, które zaskrzypiało głośno, wsparłem dłonie na lasce i w ten sposób, jako numerek czwarty, przystąpiłem do normalnego w tej sytuacji oczekiwania. Co kilka minut wahadłowe drzwi obok otwierały się, pchnięte od strony schodów i zjawiali się nowi pacjenci. Na ogół szli dalej rozglądając się – szukali odpowiednich gabinetów. Kuśtyk, kuśtyk – przechodzili obok mnie – wolno, z laskami, utykając lub pociągając stopami. Później słychać było te same, znane rozmowy: „Który ma pan numerek? Kto wszedł ostatni? Ja mam siódmy, a pani?” I tak dalej, i tak dalej.

Czasami, wgłębi, drzwi tego lub innego pokoju, otwierały się – ktoś wychodził, ktoś inny wchodził na jego miejsce – jednak te krótkie chwile pewnego ożywienia były, jak zawsze, wyjątkowe. Na ogół po prostu siedzieliśmy i czekaliśmy.

Całość tekstu w papierowym wydaniu "Wyspy".

Źródło "Wyspa" nr 3/2007
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Piątek, 16 Stycznia, 2009 kali www.oczytani.pl
dobre
Odpowiedz
Zdrowie najważniejsze
Piątek, 16 Stycznia, 2009 frodo baggins
dziwne
Odpowiedz
A mi się podoba! Kto lepiej potrafi pokazać uciążliwość czekania na swoją kolej u lekarza?
Środa, 27 Lutego, 2008 awas
ble ble
Odpowiedz
Cały Orłoś. Przegadany i ugrzeczniony. Czytam i widzę ten słynny uśmiech. Fajne i nic więcej.
Wtorek, 12 Sierpnia, 2008 Kres
ble ble
Odpowiedz
zgadzam się w zupełności
Piątek, 1 Lutego, 2008 ewelina 129538344 ewe@ewelina.pl
zaczarowae chłopaki
Odpowiedz
ładny tekst
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
 
Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Jacek Dehnel "Lala"
2. Wesołe chłopaki
3. Euforia
4. Bronisław Wildstein "Dolina nicości" - kontrrecenzja
5. Ogólnopolski konkurs na esej
6. Czesław Miłosz "Wiersze ostatnie"
7. "wyspa-Kwartalnik Literacki" nr 4/2009
8. Co w numerze?
9. Jeszcze raz w Radio Kampus
10. Kino Szpak z autografem
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Analiza oglšdalności witryny © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2