Bez entuzjazmu, bez narzekania Wtorek, 30 Grudnia, 2008
Adrian Sinkowski
  Daleki jestem od entuzjazmu, a tylko umartwiam się niepotrzebnie, gdy listę tytułów poetyckich (indeks tomików wydanych w 2008 roku, sporządzony przez Biuro Literackie, aby ułatwić „zadanie” wskazania spośród bez mała 95 książek najciekawszej i uzasadnienia wyboru) konfrontuję z tymi, które czytałem, ba, które w ogóle miałem w ręku. Dodam dla porządku, że to lista niepełna.
Daleki jestem od entuzjazmu, a tylko umartwiam się niepotrzebnie, gdy listę tytułów poetyckich (indeks tomików wydanych w 2008 roku, sporządzony przez Biuro Literackie, aby ułatwić „zadanie” wskazania spośród bez mała 95 książek najciekawszej i uzasadnienia wyboru) konfrontuję z tymi, które czytałem, ba, które w ogóle miałem w ręku. Dodam dla porządku, że to lista niepełna, trudno mi bowiem pogodzić się z faktem, że Grzegorz Kwiatkowski z tomikiem „Przeprawa” (Gniezno 2008) został pominięty, choć to raczej żałości nad rozproszeniem, któremu rynek w Polsce wciąż podlega, niż sugestia, że poetę pominięto specjalnie; dlatego czuję się w obowiązku wyjaśnić: jakaś część książek, kilku nawet autorów było mi kompletnie nieznanych (chyba że Karol Graczy z listy jest Karolem Graczykiem, znam wtedy jednego więcej, choć to żadna naprawdę pociecha). Żadną miarą nie będę zatem mógł wskazać tytułu, który – według mnie – zasłużył na miano najciekawszego w roku zbliżającym się powoli do końca, roku z pewnością dla rodzimej poezji dobrym, bo przecież Tadeusz Różewicz i Krystyna Miłobędzka z jednej, debiutanci, Kamila Pawluś i Sławomir Elsner z drugiej strony, po których spodziewam się, że obok Kwiatkowskiego będą, jeśli nie są już, w swoim pokoleniu najważniejsi (bezkonkurencyjne w kategorii debiutów – wspomnę na marginesie – jest Stowarzyszenie Literackie im. Baczyńskiego, dzięki któremu w samym 2008 roku debiutowali Izabela Kawczyńska, Michał Murowaniecki, Igor Jarek). Nie jest oczywiście tak, aby nie mogło być lepiej, i nigdy pewnie nie będzie; dość jednak z narzekaniem, trzeba się cieszyć z tego, co jest, przykładów znajdzie się na to więcej, niż nawet wszystkich głosów, które w dyskusji Biura Literackiego się pojawią. Przykłady? Poprzestanę na jednym. Na tomiku, w którym prawie wszystko mnie denerwuje, a jednak od blisko miesiąca nie potrafię go w żaden sposób porzucić, wciąż sprawdzam, piszę coś na marginesie, potem szybko zapominam, znów sprawdzam, tak w kółko. Niektóre wiersze z „Filtrów” Adama Wiedemanna (o nich tu piszę) znam prawie na pamięć, to jednak wolę mieć je stale pod ręką: „(…) jeszcze wciąż pozostało / tyle do powiedzenia, choćby i o pomidorach”, podchodzę zatem (do) Wiedemanna – jak pisał Andrzej Skrendo, najlepiej chyba oddając także moje nastawienie – i on (do) mnie podchodzi. Podchodzę do niego niezdarnie, czasem się ociągam, czasem podbiegam. Komuś to nie w smak? „Pan Angelos je swoją rybę, ja jem swój / serek, nie będę się kłócił, co smaczniejsze”.
Źródło www.biuroliterackie.pl
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
 
Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Jacek Dehnel "Lala"
2. Wesołe chłopaki
3. Euforia
4. Bronisław Wildstein "Dolina nicości" - kontrrecenzja
5. Ogólnopolski konkurs na esej
6. Czesław Miłosz "Wiersze ostatnie"
7. Sylwia Chutnik "Kieszonkowy atlas kobiet"
8. "wyspa-Kwartalnik Literacki" nr 4/2009
9. Co w numerze?
10. Jeszcze raz w Radio Kampus
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Analiza oglšdalności witryny © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2