Nie ma trumny, sproszonych płomieni chryzantem, nie spulchniono tej gleby nawozem pobożnym
Ziemia jak co dzień, ziemia jak co trup, ziemia jak co wieczność zachłanna naszych krain, czeka na rację ciał, wyssanych z drewnianej pestki.
Skąd wiem, że tutaj ma się odbyć pogrzeb I kogo masz pochować, jeśli po tobie jest mój żal
1972-2009
Więcej wierszy Krystyny Rodowskiej w Wyspie - numer 3/2011 |