Do czytania
Wtorek, 7 Lipca, 2009
Jestem poetką
Barbara Jagas Źródło "Wyspa" nr 10/2009

Czy łatwo pisać? Tak, to proste, jeśli Ktoś nam dyktuje wiersze, natomiast niemożliwe, jeśli Nikt tego nie robi. Poeta jest tylko medium… Co nie znaczy, że nie pracuję nad swoimi tekstami, czasami nawet długo, aż osiągną kształt, który mnie zadowala.

Więcej...
Skomentuj
Wtorek, 7 Lipca, 2009
Wysklepianie z tendencją do rolowania
Jerzy Górzański Źródło "Wyspa" nr 10/2009

W dzisiejszych czasach, w których szczegółowe nad wyraz opisywanie detali, a także śmiałość w porównywaniu czegoś z czymś, czy też dementowanie tego i owego, również przepraszanie wszystkich za wszystko (tytuł z gazety: „Kanibale przepraszają misjonarzy”, co trzeba przetłumaczyć na: kucharz przeprasza obiad), to są najczęściej występujące kwestie, ale, rzecz jasna, nie jedyne.

Więcej...
Skomentuj
Wtorek, 7 Lipca, 2009
Homer i generał
Piotr Bednarski Źródło "Wyspa" nr 10/2009
Od dziecka odczuwał w sobie brak. Nie wiedział, czego mu brakuje, ale był pewny, że urodził się ułomny, nie taki jak jego rówieśnicy. Żegnając dzieciństwo stwierdził, że ma w sobie puste miejsce, które należy wypełnić. Ale czym? Tego właśnie nie wiedział. I, być może, dlatego nie mógł długo mieszkać pod jednym dachem i kochać jednej kobiety. Więcej...
Skomentuj
Poniedziałek, 6 Lipca, 2009
Rejdova
Tomasz Rowiński Źródło "Wyspa" nr 10/2009
Gdy rodził się Jakoubek Annamarek, nie płakał wcale i każdy, kto znał jego matkę, mówił jej, litościwie przy tym kiwając głową, że to niedobrze, że to jak najgorsza wróżba na przyszłość, ale też dodawali, by nie martwiła się na zapas, a może wszystko jakoś się ułoży. Nie wierzyła. Mimo to również kiwała głową. Jakoubek zaś, zwany powszechniej w szkolnych swoich latach Koubkiem, ponieważ nie był jednak obcy we własnej wsi, już od najwcześniejszych swoich chwil poczuł ukłucia kiełkującego w nim marzenia – tego samego, co u innych rejdovian, ale tak jak i inni on też nie dostrzegał wcale jego istnienia. Później skrzętnie ukrywał, głównie przed samym sobą, owo marzenie, które siłą natrętnej wątpliwości podważało wieko całego znanego mu świata. Było to jednak udawanie przez ozdrowiałego ślepca, że w dalszym ciągu zna jedynie ciemność. Więcej...
Skomentuj
Poniedziałek, 2 Marca, 2009
Czym jest poezja i kto jest poetą?
Adam Zagajewski Źródło "Wyspa" nr 9/2009
Poezja jest czymś niezdefiniowalnym, im dłużej myślę o jej definicji, tym bardziej się komplikuje. Najlepiej określi poezję wskazanie jej różnych aspektów. Po pierwsze jest w niej coś poznawczego, bo otwiera się na świat zewnętrzny i na świat wewnętrzny autora. Więcej...
Skomentuj
Niedziela, 1 Marca, 2009
Modlitwa w komisariacie
Tadeusz Sobolewski Źródło "Wyspa" nr 9/2009
Hanna Krall dopiero jako dojrzała reporterka odważyła się poruszyć „temat na żet”, jak go eufemistycznie, żartem nazywali w rozmowach z Kieślowskim. Opowieści zaczęły przychodzić do niej same, powierzane przez ludzi. Najnowsza książka Krall pod frywolnym tytułem „Różowe strusie pióra”, bardziej niż poprzednie, ujawnia kulisy jej pisarstwa. Więcej...
Skomentuj
Niedziela, 1 Marca, 2009
Euforia
Piotr Müldner-Nieckowski Źródło "Wyspa" nr 9/2009
Bo rzeczywiście blade miałem pojęcie o tym, co robiła przez tych piętnaście lat, kiedy się nie widzieliśmy. Nie powiem, że o niej nie zapomniałem, to byłoby niemożliwe, powiem więcej – widywałem ją przez tych piętnaście lat codziennie, w każdej chwili, w snach i we dnie, w domu, kiedy się kochałem z pierwszą matką moich córek, potem z następną i z jeszcze jedną, z matkami jednym słowem, widziałem ją we wszystkich obiektach, które miały na sobie damski strój i się ruszały, w każdej lampucerze, która się mnie uczepiła, w każdej cipce, której ja nie dawałem spokoju, wszędzie, gdzie tylko byłem sam i gdzie było pełno ludzi, i gdzie trzymałem dzieci do chrztu, i gdzie załatwiałem wszystkie moje interesy, i gdzie byłem zapity w trzy dupy, i gdzie trzeźwiałem. Więcej...
Komentarze (5) Skomentuj
Sobota, 28 Lutego, 2009
Delikatność
Jakub Winiarski Źródło "Wyspa" nr 9/2009
Poezja pełna pruderii, skrajnie erotyczna, a przy tym napisana klasyczną, rymowaną frazą - wydawałoby się niemożliwe, a jednak - zapraszamy do lektury wiersza Jakuba Winiarskiego. Więcej...
Skomentuj
Niedziela, 14 Grudnia, 2008
Chlorofil i hemoglobina
Adam Wiedemann Źródło "Wyspa" nr 8/2008
Adam Wiedemann, laureat wielu nagród, ostatnio Nagrody Literackiej Gdynia, nominowany do Silesiusa, Nagrody Mediów Publicznych Cogito, trzykrotnie nominowany do Nike. Nie potrzeba chyba lepszej rekomendacji? Zapraszamy do lektury! Więcej...
Skomentuj
Sobota, 13 Grudnia, 2008
Schody na piętro
Piotr Wojciechowski Źródło "Wyspa" nr 8/2008
Dodatek gazetowy, który nazywa się „Europa”: magazyn idei „Dziennika” stanowi dla mnie cotygodniową przygodę. Od zawsze czytuję „Tygodnik Powszechny”, wyniosłem to z domu pół wieku temu. Różne były, różne są tego krakowskiego pisma koleje, ale żadne wiry czy przechyły nie okazały się nigdy tak wielkie, abym pomyślał sobie, że mógłbym lekturę „Tygodnika” porzucić. Czasem zagapiam się w te szpalty z niejasnym poczuciem, że czytam to, co sam mógłbym pisać. Z „Europą” tak się nie zdarza. Więcej...
Skomentuj
Piątek, 12 Grudnia, 2008
Zapiski amerykańskie
Ludmiła Marjańska Źródło "Wyspa" nr 8/2008
Ku mojemu zdumieniu widzę wijącą się przed wejściem kolejkę elegancko ubranych gości, oczekujących na otwarcie. Jak to, kolejka w Ameryce? Wstyd mi, ale nie potrafię powiedzieć, co było na salach wystawowych. Jak przez mgłę pamiętam stare portrety, starą porcelanę i wspaniałe meble z epoki. Pamiętam też ubogie wyrko robotnika farmerskiego i jego narzędzia pracy, co jawi mi się jako czysty socrealizm. Więcej...
Skomentuj
Czwartek, 11 Grudnia, 2008
Chłopczyk
Grzegorz Kwiatkowski Źródło "Wyspa" nr 8/2008
„Ostre, zaskakujące, wieloznaczne i wyrafinowane intelektualnie. Na swój sposób urzekają mnie swoją drapieżnością” - tymi słowami wiersze Kwiatkowskiego rekomenduje Józef Baran. Zapraszamy do lektury wiersza młodego gdańskiego poety, po którym - naszym zdaniem - możemy spodziewać się jeszcze bardzo wiele dobrego! Więcej...
Skomentuj
Poniedziałek, 4 Sierpnia, 2008
Rozpłynąć się, zniknąć
Andrzej Mularczyk Źródło "Wyspa" nr 7/2008
Kiedy śmierć zaczyna swoją opowieść, nie można jej nie wysłuchać - tak Dagmara napisała w jednym ze swych ostatnich wierszy. Pamiętała ten wiersz i znała jej ostatnie życzenie, by pomogli jej rozpłynąć się, zniknąć jak znikają przegnane wiatrem chmury na niebie... Więcej...
Skomentuj
Poniedziałek, 4 Sierpnia, 2008
Piosenka o współczesnym czasie
Józef Baran Źródło "Wyspa" nr 7/2008
Świat się zerwał jak latawiec z uwięzi / I przed siebie jak szalony pędzi / Powiedz życie powiedz świecie / Gdzie się śpieszysz / Że nam chwilą / Nie pozwalasz się nacieszyć / Powiedz świecie powiedz życie gdzie tak gnasz / że powstrzymać cię nie zdoła śmiech ni łza... Więcej...
Skomentuj
Piątek, 6 Czerwca, 2008
Ulica ibn Aiszy
Krzysztof Zadros Źródło "Wyspa" nr 6/2008
Wtym mieście trudno było kupić jakikolwiek alkohol. Za to haszysz — bez problemu. Po ulicach kręciło się mnóstwo szemranych gości, którzy udawali, że chcą nam sprzedać orzeszki ziemne albo wyczyścić buty, a gdy znaleźli się bliżej, kusząco szeptali do ucha: hashisz, hashisz. Tak, paliłem kiedyś to gówno, szczerze mówiąc nawet ostro ciągnąłem, ale to było dawno, potem mi się znudziło. A alkohol jakoś do tej pory nie. Więcej...
Komentarze (1) Skomentuj
Piątek, 6 Czerwca, 2008
Lekki
Marek Nowakowski Źródło "Wyspa" nr 6/2008
Godzinami kopie piłkę. Tak ambitnego treningu pozazdrościć może niejeden zawodowy piłkarz.Nawet z ligi angielskiej czy Realu.Celuje w bramkę.Woła cienkim głosikiem — Gol! Pokazuje całą serię strzałów. Z jaką pasją! Jeden, drugi, trzeci. — Wygrałem! Więcej...
Skomentuj
Poniedziałek, 10 Marca, 2008
Miron aktor
Tadeusz Sobolewski Źródło "Wyspa" nr 5/2008
Tydzień temu, w sobotę wieczorem miałem się stawić pod wyznaczonym adresem: Grochowska 301. Fabryka Perun. Nie wiem, co wytwarzająca, czy w ogóle jeszcze czynna. Było zimno. Za bramą majaczył kształt starego fabrycznego budynku. Wszystko jak wymarłe, tylko światełko paliło się na portierni. A tam kartka: ”Białoszewski. Magazyn wyrobów gotowych. Szary budynek w lewo, na samą górę. ” Wchodzę w półotwarte drzwi, jak od magazynu i znajduję się w ciasnej, bardzo wysokiej klatce schodowej. Żelazne schody, żelazne balustrady. Do nich na każdym piętrze przytroczone górskie rowery. Ukazuje się młody człowiek z dredami. Pytam: Białoszewski? Jeszcze wyżej!... Więcej...
Komentarze (1) Skomentuj
Poniedziałek, 19 Listopada, 2007
Casting na nową elitę
Piotr Wojciechowski Źródło "Wyspa" nr 3/2007
Co będzie z literaturą? Tylko nie mówcie, że nic nie będzie, tyle to wiem. Wiem że książki są wieczne, narracja starsza niż języki, prawda nie może być opowiedziana, ale musi być opowiadana, a słodyczy składania liter nie da się zastąpić żadnym darem ziemi. Więcej...
Komentarze (1) Skomentuj
Poniedziałek, 19 Listopada, 2007
Wesołe chłopaki
Kazimierz Orłoś Źródło "Wyspa" nr 3/2007
W przychodni byłem kwadrans przed siedemnastą. Miałem czwarty numerek, ale – jak zawsze – wolałem przyjść wcześniej. Po oddaniu płaszcza w szatni na parterze, udałem się na pierwsze piętro, gdzie przyjmuje doktór Kowalik. Chodzę z laską, powoli, utykam po upadku na ulicy w ubiegłym roku. Poza tym – osiemdziesiąt dwa lata na karku, to nie fraszka. Więcej...
Komentarze (5) Skomentuj
Wtorek, 10 Lipca, 2007
Spotkanie w Dubrowniku
Włodzimierz Odojewski Źródło "Wyspa" nr 2/2007
Więc w końcu, gdy ich milczenie zbyt się przedłużało, nie odwracając w stronę Piotra głowy, powiedział: „Tak, kiedyś byłem aresztowany, zdaje się w pięćdziesiątym pierwszym, potem wypuszczony, zdaje się w pięćdziesiątym czwartym, potem znowu aresztowany, zdaje się w pięćdziesiątym siódmym i znowu wypuszczony. Wszystko zdarzyło się tak dawno, że nie warto do tego wracać”. Wciąż patrzył na morze kotłujące się u przybrzeżnych skał, dalej spokojniejsze aż ku stokom Lokrum, unoszącej się z delikatnej mgiełki ku górze zalesionym piniami masywem, tej wyspy, o której krążyły między miejscowymi rybakami opowieści, że przynosi śmierć śmiałkowi, który odważy się wśród jej skał zanocować i myślał, że skoro to wszystko zdarzyło się tak dawno, to nie tylko nie warto było do tego wracać, ale może nawet nie zdarzyło się w ogóle, więc nie ma wracać do czego. Wiedział, że gdyby spojrzał Piotrowi prosto w oczy, ten zrozumiałby to jako zachętę, zacząłby mówić i poczułby się uspokojony swym wyznaniem. Więcej...
Skomentuj
 
Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Jacek Dehnel "Lala"
2. Wesołe chłopaki
3. Euforia
4. Bronisław Wildstein "Dolina nicości" - kontrrecenzja
5. Ogólnopolski konkurs na esej
6. Czesław Miłosz "Wiersze ostatnie"
7. Co w numerze?
8. Jeszcze raz w Radio Kampus
9. Kino Szpak z autografem
10. Bronisław Wildstein "Dolina nicości"
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Xenna Moja Miłość
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Analiza oglšdalności witryny © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2